“Szczęścia można się nauczyć” Ewa Woydyłło w rozmowie z Agnieszką Radomską
Panią Ewę poznałam dzięki internetowi. Instagram podpowiadał mi rozmowy z Jej udziałem, bo sama takich treści szukam. Pani Ewa Woydyłło jest zapraszana do wielu podcastów, wywiadów, konferencji i rozmów, z których czerpię każdego dnia wiele dobrego.
Ewa Woydyłło, gdyby ktoś jeszcze nie wiedział, to psycholożka, terapeutka uzależnień, publicystka i autorka wielu książek. Ale przede wszystkim dla mnie to niezwykła kobieta, bardzo prawdziwa, empatyczna, wyrozumiała, ale też zwykła, normalna, taka z którą chciałoby się usiąść i tak po prostu porozmawiać.
Panią Ewę daję za przykład mojej mamie, której po śmierci taty nadal ciężko się pozbierać. Chcę o mamę zadbać i pokazać, że życie toczy się dalej, że Jej życie się nie skończyło. Pokazałam mamie jeden z wywiadów z panią Ewą, w której opowiada ona o swojej żałobie po stracie męża, o tym jak Ona do tego podchodzi. Niezwykłe było to, jak poruszyła moją mamę i jak spowodowała, że mama trochę zaczęła myśleć inaczej.
Książka, którą dziś chcę Wam polecić to rozmowa pani Ewy z dziennikarką, panią Agnieszką Radomską, a mówi o szczęściu. To temat, którym ostatnio jestem żywo zainteresowana, ponieważ trochę kłód spadło mi pod nogi ostatnimi laty, dlatego próbuję odzyskać równowagę i szczęście w życiu.
W książce poruszane są różne sfery życia, od samego określenia czym jest szczęście, przez szczęście w nieszczęściu, mowa też o słynnym już TU I TERAZ, o sztuce odpuszczania, o relacjach, o związkach, porównywaniu się i poczuciu własnej wartości, o pułapkach w jakie wpadamy.
W książce mam pozakreślane cytaty, które trafiły prosto w moje serce. Jest ich mnóstwo. Są ważne i wiem, że bardzo nam w tych trudnych czasach potrzebne. W czasach kiedy nie widzimy wyjścia z sytuacji, kiedy młodzi ludzie targają się na swoje życie, bo nie widzą innej możliwości. Nie radzimy sobie z życiem, nie radzimy sobie z problemami, nie mamy perspektyw, nie mamy pomocy, a nawet jeśli mamy to przychodzi zwykle bardzo późno albo za późno.
W książce jest mowa o przebaczeniu, przebaczeniu innym, ale też sobie. Jest też o wdzięczności, o tym jak piękna ona jest, co może zrobić w naszym życiu, jest też o dobrostanie, czyli harmonii między umysłem, ciałem i duszą.
Autorka mówi, że “Każdy ma swoją własną drogę do dokonywania zmian, często metodą prób, drobnych porażek i kolejnych podejść”. Nie ma tu mowy o poddawaniu się, o rezygnowaniu z siebie, z życia.
Jest zdanie, które przykuło moją uwagę i mam nadzieję, że i Wam zapadnie w pamięć, bo warto się nad nim zastanowić “Piszemy tę książkę po to, by rozbudzić nadzieję, że szczęście jest osiągalne dla każdego”.

Fragmenty tej książki będą mi towarzyszyć z pewnością, bo mają w sobie mądrość, ale też niezwykłą prostotę, której ostatnio nam bardzo brakuje. Wymyślamy na nowo pojęcia, zapożyczamy z innych wierzeń, kultur, a wszystko jest prostsze niż nam się wydaje.

“Wszyscy pragniemy szczęścia i bardzo o nie zabiegamy. Ale kiedy już przyjdzie, zaczynamy rozglądać się trwożnie za rachunkiem, jaki nam przyjdzie za nie zapłacić” Jonathan Carroll
Nie bójmy się być szczęśliwi, nie komplikujmy sobie życia, bądźmy ze sobą, szanujmy siebie, bądźmy wdzięczni za to, co mamy, kochajmy i dajmy się kochać. Dbajmy o siebie, swoje ciało, duszę i umysł, a życie będzie naprawdę lepsze i lżejsze.
Łączę serdeczności <3


