O mnie

Witajcie Drodzy

Mam na imię Jola, mam 40 lat i głowę pełną pomysłów. Jestem mamą dwóch wspaniałych dzieciaków, dzięki którym moje życie jest kolorowe i ma sens. Mam wspaniałego męża, z którym jestem już ponad 20 lat.

Studia ukończyłam dość późno, ponieważ wcześniej nie widziałam dla siebie kierunku. Tak chyba mają humaniści, w dodatku z małego miasta. Wybrałam studia, które miały być dla mnie interesujące. I tak licencjat ze stosunków międzynarodowych, magister z politologii. Ktoś powie, że wszyscy na to szli, bo te studia były najłatwiejsze. Ja podeszłam do tego inaczej- chodziłam na wszystkie wykłady, siedziałam od 8.00 rano do 20.00 w weekendy. Przecież płaciłam za te studia, za wiedzę, za wykłady z ciekawymi ludźmi, ambasadorami, którzy mieli ogrom niesamowitych opowieści. Dla mnie to było wspaniałe doświadczenie, a przy okazji poznałam wiele fantastycznych osób.

W 2019 roku ukończyłam również studia podyplomowe na kierunku Akademia Trenera w poznańskiej Wyższej Szkole Bankowej. To była jedna z lepszych decyzji w moim życiu. Poznałam cudowną grupę ludzi, z którymi mam kontakt do dziś. Dzięki nim i wspaniałym trenerom dostałam skrzydeł. Tyle inspiracji i motywacji do działania nie dostałam nigdzie indziej.

Do niedawna byłam pracownikiem dużej firmy logistycznej, jednak w pandemii, po 16 latach pracy zostałam zwolniona. Ale nie ma tego złego!

Wychodzę z założenia, że najlepiej do wszystkiego podchodzić optymistycznie. Były różne myśli, ale w pewnym momencie dotarło do mnie, że teraz wreszcie mogę robić to, co kocham.

Zaczęłam pisać bajki dla dzieci. Zainspirowała mnie moja 7-letnia córka. Na Jej urodzinach, które udało nam się zrobić w marcu, przed pandemią, obserwowałam przyjaźń trzech dziewczynek- koleżanek z przedszkola.

Zawsze lubiłam czytać, pisać i dlatego zdecydowałam, że napisanie przygód trzech przyjaciółek będzie świetną zabawą, a może i coś więcej. I wtedy pomyślałam, że mogłabym wydać te bajki. Długo nie myślałam. Wysłałam bajki do kilku wydawnictw, jednak nie było odzewu. Może za krótko czekałam, w końcu wydawnictwa dają sobie czas. Ja tego czasu nie miałam. Bez pracy i perspektyw na przyszłość musiałam coś wymyślić. Zdecydowałam o self-publishingu.

I tak na tą chwilę jestem w procesie wydawniczym. Bajki są u redaktorki, ilustracje mam nadzieję niebawem zostaną zrobione, później korekta, skład i do druku. Jestem pełna dobrych myśli. Bajki zostały już sprawdzone na kilku dzieciach i ich rodzicach, i wiem, że się podobają. Mam nadzieję, że będą miały tak samo dobry odbiór u większej publiczności.

Jestem osobą, która realizuje swoje cele i spełnia marzenia. Od dawna wyznaję zasadę „Everything you can imagine is real” Pablo Picassa. Dlaczego nie miałabym realizować tego, co sobie wymarzę? Przecież jestem warta wszystkiego, co najlepsze! Po prostu…

…JESTEM TEGO WARTA 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *