Motywacja

„Dzień pluszowego misia”.

Witajcie kochani,

dziś Dzień Pluszowego Misia. Bardzo przyjemne święto. Misiu kojarzy się z ciepłem, troską, miłością. Dziecko przytula misia kiedy się boi, kiedy zasypia, kiedy się cieszy. To najlepszy przyjaciel, powiernik sekretów. To w niego dziecko się wypłakuje, kiedy mu źle.

Pamiętam, jak byłam mała, a były to lata osiemdziesiąte i zabawek nie było. Po prostu. Klocków, lalek, misiów, samochodzików, samolotów, puzzli. Nie było! Ja dostawałam misie pluszowe, lalki, ciuchcie, klocki LEGO, od rodziny z Niemiec, która przesyłała paczki z rzeczami, kawą, słodyczami.

Pamiętam zapach tych paczek. Pamiętam, że inaczej pachniały te z Niemiec, inaczej te z Francji. Z reguły paczki były już otwierane na poczcie, z której mój tata rowerem je odbierał. Co sprawdzali? Czy nie ma czegoś „interesującego”. Czy są pieniądze? Jeśli były to ich nie było. Oczywiście nie było mowy o złożeniu skargi.

Pamiętam, jak w 1988 roku pojechałam z rodzicami pociągiem do Niemiec do rodziny. Byłam zdziwiona, że jest tak kolorowo, że są zabawki, że można iść do sklepu i po prostu je kupić. Pamiętam, jak stałam przed sklepem zabawkowym i łapałam bańki mydlane, które wypuszczał na ulicę misiu siedzący nad wejściem.

Czy zastanawiałam się dlaczego nie jest tak w Polsce? Dlaczego u nas w sklepach na półkach jest tylko ten przysłowiowy „ocet”? Nie. Jako dzieci wiedzieliśmy, po prostu wiedzieliśmy, że takie są czasy, że nie ma niczego tak naprawdę i cieszyliśmy się z każdego cukierka, czekolady, batonika, starej sukienki, kurtki.

Mam lalkę, którą dostałam od taty, jak miałam pół roczku. Ta lalka ma 40 lat. Jest bardzo elegancka i dostojna. Zawsze stała na półce i się nią nie bawiłam, bo bałam się, że ją zepsuję, że ubrudzę. Tylko zdejmowałam ją do czyszczenia co sobotę. Dziś stoi na komodzie w mojej sypialni. Nadal stoi dumnie, z parasolką w ręku.

A jak dzisiejsze dzieci reagują na zabawki? Mają swoje ulubione pluszanki? Tak, wiele dzieci ma tą jedną ukochaną, z którą idzie spać, czy zabiera wszędzie ze sobą. Moja Pola ma pełne łóżko tych „ukochanych”, szczególnie tych dopiero co zdobytych. A reszta? Jest tego pełno i staram się co jakiś czas robić porządek, wydawać do przedszkola, domu dziecka, biednych dzieci. Moje misie z dzieciństwa nadal są, ale schowane.

Mam nadzieję, że każda z Was ma swoje ulubione pluszaki z dzieciństwa, ma wspomnienia z nimi związane, bo…

…JESTEŚ TEGO WARTA 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *