Motywacja

„Moda na brzydotę” brrr….

Witajcie kochani,

choć minęło już kilka dni od tego krzywdzącego wpisu Agnieszki K. na instagramie, to nadal nie jest mi on obojętny. Zresztą wielu ludziom także. Każdy może mieć swoje własne zdanie. Każdy ma prawo je wypowiadać. Każdy ma prawo do głoszenia swoich poglądów. Tak sądzę, naprawdę! Ale dlaczego kobiety w taki sposób uderzają w inne kobiety? Po tylu latach, po tylu akcjach organizowanych dla kobiet i w towarzystwie wspaniałych kobiet, z innymi kobietami, pojawia się taki wpis! Dlaczego? Nie rozumiem!

Spoglądam w lustro i widzę nieumalowaną twarz, zmęczoną codziennością, „pogniecioną” po całej nocy. Minie chwila zanim opuchlizna zejdzie. Wyciągnę w międzyczasie okład z lodówki i specjalny wałek, żeby doprowadzić twarz do normalności. Jak większość kobiet nie mam pieniędzy na kosmetyczki, na SPA, na wylegiwanie się w klinikach, które spowodują, że będę wiecznie młoda. Poza tym mam swoje granice. Chcę być naturalna. Chcę nie musieć się malować i pokazywać, że wyglądam inaczej niż wyglądam.

Podziwiam moją ponad 70-letnią mamę, która ma piękną skórę, która nie wygląda na swoje lata. Nigdy się nie malowała, nie używała zbędnych kosmetyków, nie potrzebowała tego, nie musiała, bo Jej naturalne piękno było zawsze na pierwszym miejscu. Używała kremu, najlepiej Nivea, bo kiedyś tylko taki był. Patrzyłam na Nią, obserwowałam, nie było miliona kosmetyków, kremów, podkładów, fluidów. Ja sama nie miałam tony kosmetyków, bo nie potrzebowałam. Nie czułam, że muszę się malować. W pewnym momencie zorientowałam się, że tego wymaga ode mnie „towarzystwo”, że otoczenie nie może patrzeć na mnie zwykłą, zwyczajną, nijaką!

Mimo wszystko nigdy nie miałam wypchanej kosmetyczki, bo nie było mnie stać. Nie było stać ani mnie, ani moich rodziców. To był zbędny luksus. Pamiętam jak kredki do ust używałam również do oczu, bo czemu nie? Nigdy nie wiedziałam do czego służy jaki kosmetyk. Teraz mam większą wiedzę na temat kosmetyków, ale nadal nie wszystko wiem, nie wszystko kojarzę, nie wszystko chcę wiedzieć. Jestem obok tego. Potrafię nagrać stories na Instagramie bez makijażu 🙂 Gdzie u mnie to naprawdę bez makijażu! Totalnie! Używam kremu na dzień, na noc, serum (jak nie zapomnę). Nie używam pudrów, fluidów, kremów BB,CC czy innych tam jeszcze… Używam tylko cieni do powiek, kredek, żeby zrobić kreski (najlepiej kolorowych, uwielbiam niebieskie, zielone, fioletowe), tuszu do rzęs. Pomadki, szminki też są, ale nie zawsze.

Wiem, że są filtry, które mogę włączyć i nagraĆ stories na IG w pełni umalowana albo z innymi udziwnieniami. Korzystam z tego, ale nie za często, bo nie czuję takiej potrzeby. Problem w tym, że żeby dojść do tego miejsca, w którym jestem, potrzebowałam miliona książek, rocznej terapii u psychologa, rozmów z przychylnymi ludźmi, dobrych słów i pozytywnej energii od kilku osób. A tu nagle przychodzi taka Bożenka, nie wiadomo skąd, i rozwala wszystko. Wchodzi z buciorami w życie moje i miliona innych kobiet, żeby oświadczyć co tam jej się akurat urodziło. A tu kolejne miliony kobiet walczą, żeby nie musieć „wyglądać”, żeby znaczyć więcej niż tylko wygładzone, piękne ciało. A ja siedzę, spoglądam na uda- cellulit, patrzę na brzuch- brzydka prawie dwucentymetrowa blizna po dwóch cesarkach, dzięki którym mam moje wspaniałe dzieciaki.

Kocham kobiety takie jak Agnieszka Maciąg, Dorota Wellman, Basia Pasek, Marzena Rogalska, Marta Klepka, Eliza Wydrych, i wiele innych kobiet, które są wspaniałe, są wystarczające, bo są jakie są, bo są sobą, bo są naturalne, bo kochają siebie, bo kochają inne kobiety. Jak ONE mi imponują!

I w tym momencie patrzę na wpis Agi K. i czytam „jestem estetką”! Ja też! Ale czy to oznacza, że mam żyć tylko „ładnie”? O co chodzi? W życiu bywa różnie! No qrwa! Przepraszam, ale tak jest! Życie nie zawsze jest piękne. Nie wszystko jest piękne. Zdarzy nam się na naszej drodze spotkać kogoś, kto nie pasuje do kanonu piękna i co wtedy? O matko i córko, co wtedy? Jak żyć? Panie premierze czy inny ministrze! No qwa, jak żyć?

Myślę o tym wpisie ile złego uczynił, ale też dobrego! Myślę ile osób zaczęło się zastanawiać co się wydarzyło! Możemy z tego wyciągnąć tyle dobrego. I powiem Wam, że post tej Pani, nie zmotywował mnie wcale do tego, żeby pokazywać się piękniejszą w internetach! Wręcz przeciwnie! Chcę pokazywać się taka jaka jestem, naturalna. Po co się katować? Po to żeby innym było lepiej? Nie chcę! Już nie. Jestem świadoma swojej fizyczności, swojego wyglądu, jaka jestem. Nie potrzebuję innych ludzi do określenia mojej wartości.

Życzę TOBIE, żebyś doszła do takiego momentu w swoim życiu, że już nic nie musisz, że jesteś WYSTARCZAJĄCA!

…JESTEŚ TEGO WARTA 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *