Motywacja

Pomoc innym to moje przeznaczenie.

Witajcie drodzy,

nigdy nie miałam świadomości tego, że pomagam ludziom. Nigdy nie podejrzewałam, że to moje przeznaczenie. Nawet słysząc od znajomych, koleżanek, że rozmowa ze mną im pomogła nie uświadamiałam sobie tego, co usłyszałam. Lubię pomagać finansowo na tyle, na ile jestem w stanie, ale moją pomoc innym rozumiem też jako wsparcie emocjonalne, duchowe, motywację i inspirację do działania, do realizacji siebie i swoich zamierzeń.

Pamiętam, że będąc dzieckiem zawsze byłam chętna do pomocy. Nigdy nie odmówiłam pomocy. W bloku, w którym mieszkałam było wielu starszych ludzi, zawsze wołali mnie i prosili, żeby im coś przynieść, żeby komuś coś zanieść. Zawsze robiłam to z uśmiechem na ustach i nigdy nie było mi ciężko. Pamiętam, że była akcja odwiedzania starszych, schorowanych osób, robienia dla nich laurek. Byłam w kilku domach z odwiedzinami, wzruszałam się, że dostawałam tyle ciepłych słów od tych osób. Widziałam ich wdzięczność, radość i szczęście, że mogą z kimś porozmawiać, że choć przez chwilę ktoś zainteresował się ich losem.

To wtedy zrozumiałam jak ważne jest, żeby komuś poświęcić chwilę uwagi, że ważna jest rozmowa. Zawsze potrafiłam słuchać, choć był moment, że bardzo się wymądrzałam. Wydawało mi się, że przekładając czyjeś problemy na swoje doświadczenie i opowiadanie o tym co mnie spotkało, jest dobre, ale z biegiem czasu zrozumiałam, że nie o to chodzi. Nie chodzi o porównywanie doświadczeń, nie chodzi o udowadnianie innym, że ja miałam gorzej, dlatego nie powinni narzekać.

Dużo czasu zajęło mi zrozumienie jak ważna jest umiejętność słuchania. Słuchanie z uwagą. Czy zawsze ta druga strona czeka na dobre rady, złote środki, rozwiązania problemów? Nie, nie zawsze, choć zdarza się i tak. Większość osób szuka zrozumienia, chce się po prostu wygadać, chce móc zaufać. Wiele osób chce pomilczeć. Jestem gotowa pomagać- rozmową, ciszą, uśmiechem, pogłaskaniem, przytuleniem.

Zdjęcie, które dodałam w tym wpisie nie jest przypadkowe. Wiąże się z nim niesamowita historia. Będąc w Akademii Trenera na jednych zajęciach nasza trenerka wyciągnęła dwa woreczki, z jednego z nich mieliśmy wyciągnąć coś dla siebie- słowo, zdanie. Wyciągnęłam właśnie te słowa „Pomoc innym”. Kiedy je przeczytałam, trenerka powiedziałam, że nie miałam prawa wyciągnąć ich z tego woreczka, ponieważ dzień wcześniej układała wszystkie słowa i te powinny być w drugim woreczku. Cóż, wychodzę z założenia, że to moje przeznaczenie. Wszystkie znaki na niebie i ziemi na to wskazują.

Cieszy mnie jak mogę pomóc. Jestem szczęśliwa, kiedy ktoś zwraca się do mnie o pomoc, o radę, o dobre słowo. Jestem otwarta. Nawet osoby, które kiedyś zachowały się w stosunku do mnie nie do końca fair, mogą na mnie liczyć. Ja chcę być w porządku, nie mogę odpowiadać za czyjeś czyny. Odkąd poznałam książki Agnieszki Maciąg, Jej afirmacje, lubię wysyłać ludziom światło, modlitwę, dobre słowa. Wtedy dzieje się magia.

Lubię też pomagać finansowo. Sądzę, że gdybym miała bardzo dużo pieniędzy to większość pewnie rozdałabym potrzebującym. Są bliskie mi osoby, które nie rozumieją, że można komuś pomóc bezinteresownie. „Jak to ktoś potrzebuje, a TY? Przecież też jesteś bez pracy!”- słyszałam już nie raz. Owszem, jestem bez pracy, na tą chwilę radzę sobie, ale nie wiem co będzie dalej. Jednak dlaczego nie pomóc, jak ktoś tego pilnie potrzebuje?

A Ty co myślisz o pomaganiu? W jakiejkolwiek postaci? Jesteś gotowa pomóc potrzebującym? Jesteś w stanie wspomóc finansowo, na tyle, na ile Cię stać? To zwykła dobroć, to człowieczeństwo. Dobro wraca, a Ty pamiętaj, że…

…Jesteś tego warta 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *