Motywacja

Zbuduj swoje marzenie

„Jeśli nie zbudujesz swojego marzenia, ktoś inny cię zatrudni, abyś pomógł mu zbudować jego” Tony Gaskins

O czym marzysz? Co masz w głowie? Chciałabyś ruszyć z miejsca i rozwinąć coś swojego? A może strach ci nie pozwala? Boisz się, że nie dasz rady? Obawiasz się, że nikt nie będzie zainteresowany tym, co masz do zaoferowania?

Ja bardzo długo nie wiedziałam co mam ze sobą zrobić. Miałam marzenia, ale też obawy, że znajomi, rodzina mnie wyśmieje. Miałam plany, ale z drugiej strony ograniczał mnie mój umysł i to, że cały czas myślałam, że jestem niewystarczająca.

Byłam przekonana, że najlepiej będzie pracować u kogoś. Najlepiej mieć coś pewnego, niczym się nie martwić. Pracując u kogoś nie będę przejmować się wymyślaniem nowych rzeczy, zrobię swoje i do domu. Będąc na etacie nie będę przejmować się podatkami, księgowością, promocją, reklamą. Dodatkowo mam zapewnione bezpieczeństwo finansowe, wypłata na czas, ile jest, tyle jest, ale lepsze to niż nic. Zresztą jedna działalność gospodarcza w domu wystarczy, przynajmniej druga strona powinna mieć stały etat. Takie myślenie pragmatyczne.

Człowiek z tyłu głowy ma zawsze to, że są rachunki do płacenia, jest kredyt do spłacenia, ja bez pracy, a w obecnej sytuacji pandemicznej mąż też ma mniej pracy na warsztacie. I jak tu myśleć o rozwijaniu swojego interesu? Jak realizować swoje marzenia? Na wszystko potrzebne są pieniądze, które potrzebne są akurat zupełnie gdzie indziej.

Czy gdyby nie to, że zostałam zwolniona, miałabym odwagę zwolnić się sama i ruszyć ze swoimi marzeniami w świat? Oczywiście, że nie. Na pewno nie teraz, kiedy jest pandemia i wszystko jest tak niepewne! Z jednej strony jestem wdzięczna za to, że ktoś uwolnił mnie i zaczęłam się realizować. Jakoś bez etatu, z czystą głową, moja kreatywność wybuchła z wielką siłą.

Pomyślałam więc, że chcę teraz zacząć realizować- marzenia, cele, plany. Stwierdziłam, że jest mi to potrzebne. Nawet kosztem zainwestowania pieniędzy. Mam nadzieję, że za jakiś czas mi się to zwróci i będę mogła powiedzieć, że to było genialne posunięcie. Wierzę w to bardzo! Gdybym nie wierzyła szukałabym pracy na etacie.

Wcześniej myślałam o tym, żeby zatrudnić się w firmie, która zajmuje się motywowaniem. Może pisać na różnych stronach artykuły. Zawsze myślałam o tym, żeby jednak być na etatowej smyczy. Zdecydowałam jednak, że skoro mogłabym to robić dla kogoś, to mogę to również robić dla siebie. Dlaczego mam spełniać czyjeś marzenia, dążyć do czyjegoś celu, skoro mogę w tym czasie spełniać swoje marzenia, dążyć do realizacji swoich planów i celów.

Czy nie lepiej zacząć żyć swoim życiem? Czy nie lepiej zajrzeć wgłąb siebie i uwierzyć, że jestem wystarczająca, że to mój czas, że to czas realizacji moich ukrytych gdzieś głęboko, przez lata marzeń? To jest ten czas! Buduję swoje życie, buduję swoje marzenia, buduję swoją przestrzeń i miejsce, do którego warto zaglądać, bo…

…jesteś tego warta 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *