Moje książki

„Przyjaciółki z podwórka i tajemniczy tunel”. Moja pierwsza książka. Jak to się stało?

Witajcie kochani,

wspominałam już wcześniej, że w pandemii po stracie pracy, zaczęłam pisać bajki dla dzieci. Zainspirowałam się moją córką i Jej przyjaciółkami. Jeszcze przed pandemią, wyprawiłam jej 7 urodziny w jednej z miejscowych bawialni dla dzieci. Były dzieci z Jej grupy, koleżanki i koledzy. Były też dwie przyjaciółki, a od jednej z nich Pola dostała bransoletkę przyjaźni. Widziałam wtedy ekscytację z tego, że są prawdziwymi przyjaciółkami. Widziałam jak się bawiły.

Kiedy okazało się, że zamykają nas w domach, a dzieci nie będą chodzić do przedszkoli, wpadłam na pomysł, żeby napisać bajkę o Poli i Jej przyjaciółkach. Kiedy Jej zapytałam czy chce, była bardzo podekscytowana i ciekawa o czym będą te bajki.

Pierwsza część zatytułowałam „Przyjaciółki z podwórka i tajemniczy tunel”. Historia, którą w niej zawarłam została wymyślona przeze mnie jak byłam małą dziewczynką. W tym trudnym okresie zamknięcia historia ta przyszła do mnie i musiałam ją spisać. Kiedy przeczytałam Poli na dobranoc była zachwycona. Poza tym była ciekawa co będzie dalej. Postanowiłam zapisać pierwszą część, ale zakończyć ją w taki sposób, że wiadomo, że będzie kolejna część. Pola była ciekawa, ale powiedziałam Jej, że przeczytam Jej dopiero jak będzie zapisane. Napisałam jeszcze kolejne dwie części, druga część nosi tytuł „Przyjaciółki z podwórka i tajemniczy bursztyn”, trzecia „Przyjaciółki z podwórka i tajemniczy starzec”.

Bajki przesyłałam też do Jej przyjaciółek i kilku innych znajomych. Recenzje były niesamowite, zachęcające do dalszej pracy i dalszego pisania. Dzieci były ciekawe dalszych przygód dziewczynek i tego, co się dalej wydarzy. Dostałam mnóstwo pozytywnych opinii i dobrych słów. Bardzo zależy mi na tym, żeby książki podobały się zarówno dzieciom, jak i rodzicom. To w końcu rodzice kupują dzieciom książki, polecają je sobie wzajemnie.

Zacytuję Wam jedną z opinii, która bardzo mi się spodobała, cyt.„Dziś, jak towarzyszyłam mojej Lilci w kąpieli, poprosiła mnie, abym przeczytała jej znów część 3, z Dziadkiem Heniem. A gdy rozmawiałyśmy o emocjach, i o tym, aby stworzyć sobie listę bezpiecznych miejsc, do których w chwili silnych emocji Lila chciałaby się udać w wyobraźni, wymieniła świat stworzony w Twojej opowieści”. To jest miód na moje serce.

Dzięki takim opiniom wierzę, że to ma sens i postanowiłam rozpocząć proces wydawniczy. Przesłałam bajki do kilku wydawnictw, czekałam miesiąc, ale nie było odpowiedzi. W międzyczasie dużo czytałam o wydawaniu książek, o tym jak wydaje się z wydawnictwem, a jak wygląda self-publishing i stwierdziłam, że lepiej będzie kiedy wydam je sama. Dzięki ludziom, którymi zaczęłam się otaczać, a którzy taki proces mają już za sobą, mogłam dowiedzieć się więcej jak to wygląda.

Magda Palmowska, którą możecie obserwować na profilu @Coachingserca poleciła mi osoby, które zajmują się redakcją, korektą, składem. To od Niej dowiedziałam się najwięcej o procesie wydania książki samemu. Później już poszło. Zaczęłam kontaktować się z osobami poleconymi. I tak po kolei załatwiłam redakcję z Ewą Popielarz, korektę z Magdą Białek. Ilustracjami po małych perturbacjach zajmuje się Izabela Madeja, z którą współpraca układa się lepiej, niż bym się mogła tego spodziewać. Składem zajmie się Józef Popielarz.

Ilustracje do pierwszej części są zrobione i wszystkie okładki. Na razie pokażę Wam fragment szkicu pierwszej okładki, chociaż zostały wprowadzone pewne zmiany. Jestem przekonana, że ilustracje się Wam spodobają, podobnie jak same bajki.

O swoich bajkach rozmawiałam też z Martą Klepką w porannej rozmowie 23 listopada na Instagramie, na profilu @byckobietaontour i tam możecie ją obejrzeć. Dzięki temu, że otwarłam się na ludzi, odezwałam do Marty, zaprosiła mnie do swojego projektu, żeby więcej ludzi o tym usłyszało. Fragment mojej książki została też zamieszczona w newsletterze na stronie www.byckobietaontour.pl

To dla mnie duże wyróżnienie, że ktoś zainteresował się moim pisaniem, moją osobą i chciał o tym ze mną porozmawiać. Poczułam, że…

…JESTEM TEGO WARTA 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *