Moje książki

„Przyjaciółki z podwórka i tajemniczy tunel” premiera 26 marca

Witajcie kochani,

premiera już niebawem. Czekam z utęsknieniem. Książki są już gotowe do druku. Pierwsza z nich, czyli „Przyjaciółki z podwórka i tajemniczy tunel” będzie wydrukowana już w marcu i będzie dostępna.

Nie mogę się już doczekać. Cały proces wydawniczy jest długi, żmudny i niezwykle wymagający. Jestem zmęczona już tym tematem. A czeka mnie jeszcze promocja, reklama. Staram się o tym mówić, pisać. Nie za dużo, bo obawiam się, żeby książka nie znudziła się odbiorcom wcześniej, niż się ukaże.

Mogłam się spodziewać, że proces self-publishingu jest trudny, ale chyba nie myślałam, że aż tak. Dużo o tym czytałam. Radziłam się osób, które mają to już za sobą. Każda osoba mówiła to samo, że jest to ciężki proces, ale warto, bo satysfakcja jest niewspółmiernie większa, niż wydanie z wydawnictwem.

Czekam na tą satysfakcję. Wiem, że jeszcze dużo przede mną. Mam jeszcze kilka spraw do załatwienia, kilka do dogrania. Sklep internetowy jest w budowie. Plakaty się robią. Omawiam z drukarnią ostatnie rzeczy. Wszystko musi zostać zaakceptowane.

Self-publishing ma to do siebie, że trzeba samemu wszystkiego dopilnować. Dla mnie to nic strasznego, bo lubię organizować, planować. Jednak to temat dla mnie całkowicie nowy i ciężko było mi zgrać wszystko razem. Musiałam znaleźć osoby, które są dobre w swoim fachu, nie zedrą ze mnie ostatniego grosza, dadzą z siebie wszystko. Najlepsze jest to, że znalazłam takie osoby. Jestem pod wrażeniem ich profesjonalizmu. Mam okazję współpracować z niezwykle zdolnymi osobami.

Jestem już na ostatniej prostej i teraz trzeba już tylko dmuchać w żagle, żeby dobrze rozreklamować i sprzedać moje książki. Wierzę w nie szczerze. Historie w nich przedstawione są bardzo ciekawe i sprawiają, że dziecko może przenieść się w inny świat, w świat magii. Czytałam kilkakrotnie „…Tajemniczy tunel” i jeszcze mi się nie znudziło. Myślę, że z dziećmi będzie podobnie. Jestem przekonana, że tajemnica będzie dla dzieci pociągająca.

Idę za głosem serca. Czy o tym marzyłam? Czy marzyłam o wydawaniu własnych książek? Chyba nie miałam śmiałości! Jednak teraz wiem, że gdzieś to we mnie siedziało i teraz wiem, że było warto, że…

…JESTEM TEGO WARTA 🙂

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *